Ringhum.

Obsługa telefoniczna klienta w małej firmie: jak to robić dobrze

8 min czytania

Obsługa telefoniczna klienta w małej firmie: jak to robić dobrze

Jest wtorek, 10:15. Stoisz przy kliencie, masz brudne albo zajęte ręce, a w kieszeni wibruje telefon. Nie odbierzesz, bo nie możesz. Kiedy po kwadransie oddzwaniasz, słyszysz: „Dziękuję, już się umówiłem gdzie indziej”. Tak wygląda codzienność wielu małych firm. Obsługa telefoniczna klienta rzadko przegrywa przez złą wolę. Przegrywa, bo telefon dzwoni wtedy, gdy wszyscy są zajęci czymś innym.

Dobra wiadomość jest taka, że nie potrzebujesz call center, żeby klienci czuli się dobrze obsłużeni. Wystarczy kilka jasnych zasad: kto odbiera, co mówi, co się dzieje z połączeniem, którego nikt nie odebrał, i które sprawy zawsze trafiają do człowieka. Poniżej znajdziesz konkretny plan, przykład z życia małego warsztatu i listę błędów, których warto unikać.

Ten tekst jest dla właścicieli salonów, warsztatów, restauracji, pensjonatów, gabinetów i biur, czyli dla wszystkich, u których telefon wciąż jest jedną z głównych dróg, którymi przychodzą klienci.

Dlaczego telefon wciąż decyduje o tym, czy klient zostanie

Klienci mają dziś czat, formularze i komunikatory. Mimo to w wielu branżach nadal dzwonią, zwłaszcza gdy sprawa jest pilna, nietypowa albo po prostu chcą usłyszeć człowieka: „Czy da się dziś?”, „Ile to mniej więcej potrwa?”, „Czy macie stolik na sześć osób?”.

Telefon ma jedną cechę, której nie ma e-mail: klient oczekuje odpowiedzi od razu. Jeśli jej nie dostaje, zwykle nie czeka, tylko dzwoni pod kolejny numer z wyników wyszukiwania. Dlatego telefoniczna obsługa klienta jest często pierwszym, a czasem jedynym wrażeniem, jakie ktoś ma o Twojej firmie.

Ile naprawdę kosztuje nieodebrane połączenie

Tego kosztu nie widać na fakturze, więc łatwo go zlekceważyć. Kiedy jednak spojrzysz na niego z bliska, składa się z kilku elementów:

  • Utracone zlecenie. Ktoś, kto dzwoni w sprawie pilnej naprawy albo wolnego terminu, jest gotowy kupić teraz. Jutro może być już u konkurencji.
  • Czas na oddzwanianie. Każde „oddzwonię później” to kolejna rozmowa w już i tak pełnym dniu, często zaczynana od tłumaczenia się.
  • Przerwana praca. Odbieranie w trakcie usługi wybija z rytmu Ciebie i irytuje klienta, który akurat siedzi na fotelu.
  • Opinia. Niezadowolony klient rzadko pisze, że nikt nie odebrał. Po prostu nie wraca i nie poleca Cię dalej.

Ile to jest w złotówkach, zależy od branży: dla restauracji to jedna rezerwacja, dla firmy remontowej może to być duże zlecenie. Warto przez tydzień zapisywać, ile połączeń uciekło i o jakich porach. Sam ten zapis często otwiera oczy.

Dobra obsługa telefoniczna klienta krok po kroku

Nie musisz wszystkiego zmieniać naraz. Poniższe kroki możesz wdrażać po kolei.

  1. Ustal, kto odbiera i kiedy. Zapisz to wprost: w godzinach otwarcia odbiera recepcja albo osoba dyżurna, w czasie zabiegów i po godzinach połączenia przejmuje poczta głosowa, przekierowanie albo wirtualna recepcjonistka. Najgorsza jest sytuacja, w której „odbiera, kto akurat może”, bo wtedy zwykle nikt nie może.
  2. Przygotuj powitanie. Nazwa firmy, Twoje imię i krótkie „w czym mogę pomóc?”. Bez długich formułek i bez pośpiechu.
  3. Spisz odpowiedzi na najczęstsze pytania. Godziny otwarcia, dojazd, parking, orientacyjny czas usługi, formy płatności, czy trzeba się umawiać. Jedna kartka przy telefonie sprawia, że każdy w zespole odpowiada tak samo.
  4. Zapisuj każdą sprawę w jednym miejscu. Imię, numer, czego dotyczy sprawa i co obiecałeś. Kalendarz, zeszyt albo system rezerwacji, byle wszyscy korzystali z tego samego.
  5. Oddzwaniaj w obiecanym terminie. Lepiej powiedzieć „oddzwonię do 15:00” i to zrobić, niż rzucić „zaraz oddzwonię” i zapomnieć.
  6. Zadbaj o połączenia po godzinach. Poczta głosowa z rzetelną informacją to minimum. Lepiej, jeśli klient może od razu umówić termin albo zostawić konkretną wiadomość.
  7. Raz w miesiącu sprawdź, co nie działa. Które pytania wracają? O jakich porach telefon dzwoni najczęściej? Czy ktoś się skarżył, że nie mógł się dodzwonić?

Przykład: jeden dzień w dwuosobowym warsztacie

Wyobraź sobie mały warsztat samochodowy na obrzeżach miasta. Pracuje w nim dwóch mechaników, nie ma recepcji, a telefon firmowy leży na biurku w kącie hali.

7:45. Pierwszy klient zostawia auto. W tym czasie dzwoni ktoś z pytaniem o wymianę opon. Nikt nie odbiera, bo obaj mechanicy są przy samochodzie.

9:10. Połączenie od stałej klientki: auto nie chce zapalić, stoi pod blokiem. Jeden z mechaników odbiera z rękami w smarze i obiecuje, że oddzwoni. Oddzwania dopiero o 11:30. Klientka zdążyła już zamówić lawetę do innego serwisu.

13:00. Przerwa. Właściciel przegląda nieodebrane połączenia: pięć numerów, bez żadnych informacji, kto dzwonił i w jakiej sprawie. Oddzwania do dwóch, reszta nie odbiera.

16:40. Ktoś pyta, czy jutro da się zrobić przegląd. Mechanik mówi „chyba tak”, ale nie zapisuje tego w kalendarzu. Następnego dnia rano pod warsztatem stoją trzy auta zamiast dwóch.

19:20. Warsztat jest zamknięty. Dzwoni kierowca, który chce się umówić na przyszły tydzień. Słyszy tylko sygnał.

A teraz ten sam dzień po kilku zmianach. Połączenia, których mechanicy nie mogą odebrać, trafiają do wirtualnej recepcjonistki. O 7:45 osoba pytająca o opony dostaje odpowiedź, jakie są terminy, i od razu się umawia. O 9:10 klientka, której auto nie zapala, zostawia pełną wiadomość z adresem i opisem problemu, oznaczoną jako pilna. Właściciel widzi ją na telefonie i oddzwania w najbliższej wolnej chwili. O 16:40 przegląd trafia prosto do wspólnego kalendarza. O 19:20 kierowca umawia się na przyszły tydzień bez czekania do rana.

Mechanicy pracują tyle samo, ale telefon przestaje decydować za nich.

Czego unikać w telefonicznej obsłudze klienta

  • Odbierania „w biegu”. Rozmowa prowadzona pod wiertarką albo przy ekspresie do kawy brzmi jak zbywanie. Jeśli nie możesz rozmawiać, niech połączenie trafi tam, gdzie ktoś spokojnie je obsłuży.
  • Pustej poczty głosowej. Komunikat „proszę zostawić wiadomość” bez godzin otwarcia i bez informacji, kiedy oddzwonisz, niewiele daje. Wiele osób po prostu się rozłącza.
  • Obietnic bez pokrycia. „Na pewno zdążymy” albo „to na pewno będzie tanio” wracają do Ciebie jak bumerang. Lepiej podać realny przedział albo umówić oględziny.
  • Długiego czekania na linii. Jeśli musisz coś sprawdzić, zaproponuj oddzwonienie o konkretnej godzinie.
  • Różnych odpowiedzi od różnych osób. Klient, który od jednej osoby usłyszał jedno, a od drugiej coś innego, traci zaufanie do całej firmy.
  • Nagrywania bez uprzedzenia. Jeśli nagrywasz rozmowy, poinformuj o tym na początku połączenia. Wymagają tego przepisy o ochronie danych osobowych. Szczegóły warto sprawdzić z osobą, która zna je w Twojej branży.

Kiedy rozmowę powinien przejąć człowiek

Automatyzacja świetnie radzi sobie z powtarzalnymi sprawami: rezerwacjami, pytaniami o godziny otwarcia, przyjmowaniem zamówień i zapisywaniem wiadomości. Są jednak rozmowy, które zawsze powinny trafić do człowieka:

  • reklamacje i emocje: zdenerwowany klient chce, żeby wysłuchał go ktoś, kto może podjąć decyzję;
  • sytuacje pilne i bezpieczeństwo: awaria, zalanie, zagrożenie zdrowia. Tu liczy się szybkie przekazanie sprawy właściwej osobie, a w nagłych wypadkach odesłanie do numeru alarmowego;
  • nietypowe wyceny i negocjacje: duże zlecenia, rabaty, warunki współpracy;
  • sprawy wrażliwe: zdrowie, pieniądze, sprawy prawne czy rodzinne, w których liczy się takt i doświadczenie;
  • klienci, którzy wprost proszą o rozmowę z osobą. Takiej prośbie trzeba zawsze szybko zadośćuczynić.

Dobry system nie udaje, że wszystko załatwi sam. Wie, kiedy przekazać rozmowę dalej, i robi to z pełną notatką, żeby klient nie musiał powtarzać wszystkiego od początku.

Od czego zacząć już w tym tygodniu

Nie zaczynaj od kupowania czegokolwiek. Zacznij od obserwacji. Przez siedem dni zapisuj każde nieodebrane połączenie i porę, o której przyszło. Obok spisz dziesięć pytań, które klienci zadają najczęściej. Po tygodniu zobaczysz, czy problemem są godziny szczytu, czas zabiegów czy wieczory i weekendy.

Na tej podstawie zdecyduj, co wystarczy w Twoim przypadku: lepsza organizacja zespołu, przekierowanie na dyżurny numer, porządna poczta głosowa czy wirtualna recepcjonistka, która odbierze każde połączenie. Przygotuj też kartkę z odpowiedziami i listę spraw, które zawsze trafiają do człowieka. Ta praca przyda się niezależnie od tego, jakie rozwiązanie wybierzesz.

Najczęściej zadawane pytania

Czy mała firma w ogóle potrzebuje zorganizowanej obsługi telefonicznej?

Tak, i to nawet bardziej niż duża. W małej firmie ta sama osoba zwykle i obsługuje klientów, i odbiera telefon, więc połączenia uciekają właśnie w najbardziej pracowitych chwilach. Nie chodzi o zatrudnianie konsultantów, tylko o proste zasady: kto odbiera, co się dzieje z nieodebranym połączeniem, gdzie zapisujemy sprawy i kiedy oddzwaniamy. To wystarczy, żeby klient nie zostawał bez odpowiedzi.

Co jest lepsze: poczta głosowa czy wirtualna recepcjonistka?

Poczta głosowa jest tania i prosta, ale wielu dzwoniących się rozłącza, zamiast zostawić wiadomość, a Ty i tak musisz oddzwonić. Wirtualna recepcjonistka prowadzi rozmowę, odpowiada na typowe pytania, umawia terminy i zapisuje konkretne informacje. Jeśli dzwoni do Ciebie niewiele osób i nie w pilnych sprawach, poczta może wystarczyć. Jeśli telefon często dzwoni w trakcie pracy, druga opcja zwykle sprawdza się lepiej.

Jak szybko trzeba oddzwaniać do klienta?

Nie ma jednej reguły dla wszystkich branż. Zasada jest jednak prosta: im pilniejsza sprawa, tym krócej klient czeka, zanim poszuka kogoś innego. Najważniejsze, żeby dotrzymywać tego, co obiecujesz. Lepiej powiedzieć „oddzwonię po 15:00” i to zrobić, niż obiecać „za chwilę” i zadzwonić wieczorem. Sprawy pilne warto oznaczać tak, żeby od razu rzucały się w oczy.

Czy klienci nie zniechęcą się, gdy odbierze automat?

Zniechęcają ich raczej długie menu z przyciskami, czekanie na linii i brak odpowiedzi. Rozmowa, w której ktoś od razu zrozumie, o co chodzi, i umówi termin albo zapisze sprawę, jest dla większości osób w porządku. Warto jednak zawsze dać możliwość rozmowy z człowiekiem i nie ukrywać, że odbiera asystent. Uczciwość buduje zaufanie.

Jak obsługiwać połączenia po godzinach pracy?

Minimum to aktualna informacja o godzinach otwarcia i możliwość zostawienia wiadomości z obietnicą oddzwonienia następnego dnia. Lepiej, jeśli klient może od razu zarezerwować termin lub stolik albo złożyć zamówienie. W branżach, w których zdarzają się awarie, ustal, które sprawy przekazujesz na dyżurny numer. Pozostałe mogą spokojnie poczekać do rana.


Jak może w tym pomóc Ringhum. Ringhum to AI recepcjonistka, która odbiera połączenia Twojej firmy przez całą dobę. Umawia wizyty, przyjmuje zamówienia i rezerwacje, zapisuje wiadomości i odpowiada też na WhatsAppie. Sprawy pilne i te, które wymagają decyzji, przekazuje Tobie z notatką. Nie zastąpi rozmowy z zdenerwowanym klientem ani trudnej wyceny, ale zdejmie z Ciebie powtarzalne telefony. Rozwiązania dla różnych branż znajdziesz na przykład na stronie dla fachowców, a koszty w cenniku.

obsługa telefoniczna klientatelefoniczna obsługa klientaobsługa klienta przez telefonnieodebrane połączenia w firmieodbieranie telefonów w firmiewirtualna recepcjonistkaobsługa połączeń po godzinachtelefoniczna rejestracja wizyt

Ringhum odbiera Twoje połączenia przez całą dobę, rezerwuje wizyty i przyjmuje wiadomości.

Zacznij teraz