Ringhum.

Telefoniczna obsługa pacjenta: jak nie gubić żadnego telefonu

8 min czytania

Telefoniczna obsługa pacjenta: jak nie gubić żadnego telefonu

Jest wtorek, 8:05. W poczekalni siedzą trzy osoby, jedna właśnie podaje dowód do rejestracji, lekarz pyta o kartę pacjenta, a telefon dzwoni czwarty raz w ciągu dwóch minut. Osoba w recepcji ma do wyboru: odebrać i kazać czekać komuś, kto stoi przed nią, albo pozwolić, żeby telefon dzwonił dalej. Tak wygląda telefoniczna obsługa pacjenta w większości małych gabinetów i przychodni: nie brakuje chęci, brakuje rąk.

Pacjent, który się nie dodzwoni, rzadko próbuje w nieskończoność. Część zadzwoni później, część napisze, a część po prostu umówi się gdzie indziej. Nie trzeba do tego żadnych badań, wystarczy spojrzeć na listę nieodebranych połączeń w telefonie recepcji pod koniec dnia.

Poniżej znajdziesz praktyczne podejście do tematu: skąd biorą się problemy, ile naprawdę kosztują, jak ułożyć obsługę krok po kroku i w których rozmowach zawsze powinien odezwać się człowiek.

Dlaczego telefoniczna obsługa pacjenta tak często zawodzi

Problem rzadko leży w ludziach. Leży w tym, że telefon dzwoni najczęściej dokładnie wtedy, gdy recepcja jest najbardziej zajęta: tuż po otwarciu, w okolicach przerwy i pod koniec dnia, kiedy pacjenci wychodzą z pracy.

Najczęstsze przyczyny wyglądają podobnie niezależnie od specjalizacji:

  • Jedna osoba na dwa kanały. Ta sama rejestratorka obsługuje pacjentów na miejscu i dzwoniących. Ktoś zawsze czeka.
  • Powtarzalne pytania. Godziny otwarcia, adres, dojazd, parking, czy przyjmujecie na NFZ, ile trwa wizyta, co zabrać. Każde z nich zajmuje minutę, a razem potrafią zająć pół przedpołudnia.
  • Telefon po godzinach. Pacjent ma czas zadzwonić wieczorem albo w weekend, a wtedy gabinet jest zamknięty i włącza się co najwyżej poczta głosowa, na którą mało kto nagrywa wiadomość.
  • Brak jasnych zasad. Nie wiadomo, kto oddzwania, do kiedy, i gdzie zapisać, że ktoś prosił o kontakt. Kartka przy telefonie ginie.

Ile kosztuje nieodebrany telefon od pacjenta

Koszt nie zawsze widać od razu, bo nie pojawia się na żadnej fakturze. Składa się z kilku rzeczy:

  • Utracone wizyty. Nowy pacjent, który się nie dodzwoni, zwykle nie zostawia numeru. Po prostu dzwoni pod kolejny adres z wyszukiwarki.
  • Puste terminy. Ktoś chciał odwołać wizytę, nie dodzwonił się i nie przyszedł. Termin przepadł, a mógł go zająć ktoś z listy oczekujących.
  • Zmęczenie zespołu. Recepcja, która cały dzień gasi pożary, popełnia więcej pomyłek w grafiku i szybciej się wypala.
  • Opinie. Zdanie w stylu „nie da się tam dodzwonić” pojawia się w recenzjach gabinetów zaskakująco często i zniechęca kolejnych pacjentów.

Skala zależy od wielkości placówki i specjalizacji. Gabinet stomatologiczny z jednym fotelem odczuje to inaczej niż przychodnia z kilkoma lekarzami, ale mechanizm jest ten sam.

Jeden dzień w gabinecie: przykład

Weźmy wymyślony, ale typowy gabinet stomatologiczny w średnim mieście: dwóch lekarzy, jedna osoba w recepcji, godziny 8:00–18:00, w soboty do 13:00.

  • 7:45 – Recepcja jeszcze zamknięta. Dzwoni pacjentka, która chce odwołać wizytę o 9:00, bo zachorowało jej dziecko. Nikt nie odbiera.
  • 8:00–9:00 – Poranny szczyt. Trzy osoby przy ladzie, telefon dzwoni kilka razy. Recepcjonistka odbiera jedno połączenie, reszta ląduje na liście nieodebranych.
  • 9:00 – Fotel stoi pusty. Pacjentka z 7:45 nie przyszła, a termin mógł dostać ktoś z bólem zęba.
  • 11:30 – Recepcjonistka pomaga przy zabiegu. Przez dwadzieścia minut nikt nie siedzi przy telefonie. Dzwoni ktoś z pytaniem, czy robicie wybielanie i ile trwa pierwsza wizyta.
  • 13:00 – Przerwa. Oddzwanianie na nieodebrane numery. Połowa nie odbiera, bo są w pracy.
  • 20:15 – Dzwoni mężczyzna, który od rana czuje ból i chce się zapisać na jutro. Poczta głosowa. Rano umawia się w innym gabinecie, bo tam ktoś odebrał pierwszy.

Teraz ten sam dzień z uporządkowaną obsługą: połączenie o 7:45 zostaje odebrane, odwołanie zapisane, a termin o 9:00 trafia do osoby z listy oczekujących. W porannym szczycie proste pytania o godziny i dojazd załatwia automatyczna recepcja, a recepcjonistka zajmuje się ludźmi przy ladzie. O 11:30 pytanie o wybielanie dostaje odpowiedź, a dzwoniący zostaje zapisany na konsultację. O 20:15 pacjent z bólem jest umówiony na pierwszy wolny termin rano, a w notatce dla recepcji jest informacja, że zgłaszał ból.

Nikt nie pracował więcej. Po prostu żaden telefon nie przepadł.

Jak uporządkować telefoniczną obsługę pacjenta krok po kroku

Nie trzeba zaczynać od wymiany całego systemu. Wystarczy przejść przez poniższe kroki w kolejności.

  1. Sprawdź, kiedy naprawdę dzwonią pacjenci. Przez tydzień lub dwa zapisuj godziny nieodebranych połączeń. Zwykle od razu widać dwa, trzy okna, w których recepcja nie nadąża.
  2. Spisz najczęstsze pytania. Godziny, adres, parking, NFZ czy prywatnie, przygotowanie do wizyty, co zabrać. Przygotuj do każdego krótką, jednolitą odpowiedź.
  3. Ustal zasady umawiania. Jakie wizyty można umówić od razu, ile trwają, które wymagają najpierw rozmowy z lekarzem. Bez tego nikt, człowiek czy system, nie umówi pacjenta poprawnie.
  4. Zdecyduj, co się dzieje po godzinach. Poczta głosowa, przekierowanie, automatyczna recepcja, która przyjmie wiadomość albo zapisze na wizytę. Ważne, żeby pacjent nie trafiał w ciszę.
  5. Wyznacz osobę i termin oddzwaniania. Na przykład: wszystkie prośby o kontakt z dnia są obsłużone do 12:00 dnia następnego. Jedna lista, nie kartki.
  6. Dodaj drugi kanał. Wielu pacjentów woli napisać niż dzwonić. Wiadomość tekstowa lub WhatsApp z potwierdzeniem wizyty zmniejsza liczbę telefonów z pytaniem „o której mam przyjść?”.
  7. Przygotuj ścieżkę na nagłe sytuacje. Jasny komunikat, że w stanie zagrożenia życia należy dzwonić pod 112 lub 999, i numer, pod którym można złapać dyżur, jeśli go prowadzicie.
  8. Wracaj do tego co miesiąc. Przejrzyj nieodebrane połączenia i pytania, na które nikt nie miał odpowiedzi. Uzupełnij.

Czego unikać

  • Długich menu tonowych. „Wciśnij 1, wciśnij 2” zniechęca, zwłaszcza starszych pacjentów. Jeśli już, to maksymalnie dwa, trzy wybory.
  • Obietnic bez pokrycia. „Oddzwonimy” działa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę oddzwania.
  • Porad medycznych przez osobę lub system, który nie ma do tego kwalifikacji. Recepcja umawia, informuje i przekazuje. Nie ocenia objawów.
  • Beztroski z danymi. Rozmowy z pacjentami dotyczą danych o zdrowiu, które w Polsce i całej UE podlegają szczególnej ochronie na gruncie RODO. Zanim wdrożysz jakiekolwiek narzędzie, sprawdź, jak przechowuje dane i kto ma do nich dostęp. Wymogi mogą się różnić w zależności od rodzaju placówki, więc w razie wątpliwości warto skonsultować się z inspektorem ochrony danych.
  • Automatyzowania wszystkiego. Automat świetnie radzi sobie z powtarzalnymi sprawami. Nie powinien zastępować człowieka tam, gdzie liczy się empatia i ocena sytuacji.

Kiedy rozmowę musi przejąć człowiek

Automatyczna recepcja dobrze sprawdza się przy umawianiu, przesuwaniu i odwoływaniu wizyt, odpowiadaniu na stałe pytania i przyjmowaniu wiadomości. Są jednak rozmowy, które zawsze powinny trafić do osoby z zespołu:

  • Nagłe objawy i złe samopoczucie. Pacjent opisujący silny ból, duszność czy inne niepokojące objawy powinien usłyszeć od razu numer 112 lub 999, a sprawa trafić do personelu medycznego, nie do kalendarza.
  • Wyniki badań i trudne wiadomości. Tego nie przekazuje się automatycznie ani przez recepcję.
  • Reklamacje i emocje. Zdenerwowany pacjent chce rozmawiać z człowiekiem, który może coś zrobić.
  • Osoby, którym trudno rozmawiać z automatem. Starsi pacjenci, osoby z niedosłuchem, opiekunowie dzwoniący w czyimś imieniu. Zawsze musi istnieć prosta droga do człowieka.
  • Sprawy nietypowe. Skierowania, dokumentacja, zwolnienia, rozliczenia z ubezpieczycielem. Tu potrzebna jest wiedza i dostęp do systemu gabinetu.

Dobry podział wygląda tak: automat bierze to, co przewidywalne, a zespół zyskuje czas na to, co wymaga człowieka.

Podsumowanie: od czego zacząć jutro

Zacznij od najprostszego: przez najbliższy tydzień zapisuj godziny nieodebranych połączeń i pytania, które padają najczęściej. Po tygodniu będziesz wiedzieć, czy problemem jest poranny szczyt, przerwa, wieczory czy weekendy. Potem spisz zasady umawiania wizyt i ustal, kto i do kiedy oddzwania. Dopiero z tą wiedzą warto decydować, czy wystarczy lepsza organizacja, dodatkowa osoba na część etatu, czy automatyczna recepcja na godziny, w których nikt nie może odebrać.

Najczęściej zadawane pytania

Czy automatyczna recepcja poradzi sobie z umawianiem pacjentów?

Tak, przy wizytach, których zasady są jasno opisane: rodzaj wizyty, czas trwania, dostępni lekarze, godziny. Automat sprawdza wolne terminy, zapisuje pacjenta i może wysłać potwierdzenie. Gorzej radzi sobie z sytuacjami, które wymagają decyzji lekarza, na przykład czy dany zabieg można wykonać od razu. Takie sprawy powinny trafiać jako wiadomość do zespołu.

Co z pacjentami, którzy nie lubią rozmawiać z automatem?

To realny problem, zwłaszcza wśród starszych osób. Dlatego ważne jest, żeby rozmowa brzmiała naturalnie, bez długich menu, i żeby zawsze była możliwość zostawienia prośby o kontakt z człowiekiem. W godzinach pracy recepcji można też kierować do automatu tylko te połączenia, których nikt nie zdąży odebrać.

Jak wygląda kwestia ochrony danych pacjentów?

Dane o zdrowiu podlegają w UE szczególnej ochronie na mocy RODO. Przed wdrożeniem dowolnego narzędzia do obsługi telefonów sprawdź, gdzie przechowywane są nagrania i notatki, kto ma do nich dostęp i jak długo są trzymane. Wymogi mogą zależeć od rodzaju placówki, więc warto omówić to z inspektorem ochrony danych.

Czy to się opłaca w małym, jednoosobowym gabinecie?

Często właśnie tam najbardziej, bo terapeuta czy lekarz w trakcie wizyty w ogóle nie może odebrać telefonu. Opłacalność zależy od tego, ile połączeń ucieka i ile warta jest jedna wizyta w Twojej specjalizacji. Najprościej to policzyć po tygodniu zapisywania nieodebranych połączeń.


Ringhum to automatyczna recepcja, która odbiera telefony całą dobę, umawia i przesuwa wizyty, odpowiada na stałe pytania pacjentów, przyjmuje wiadomości i obsługuje WhatsApp. Nie udziela porad medycznych i nie zastąpi personelu w rozmowach, które wymagają człowieka, ale może przejąć te połączenia, na które dziś nikt nie ma czasu. Więcej o tym, jak działa, znajdziesz na stronie głównej, w cenniku oraz w centrum pomocy.

telefoniczna obsługa pacjentaobsługa pacjenta przez telefonrejestracja telefonicznarejestracja pacjentówumawianie wizyt przez telefonrecepcja w gabinecierejestratorka medycznanieodebrane połączenia w przychodni

Ringhum odbiera Twoje połączenia przez całą dobę, rezerwuje wizyty i przyjmuje wiadomości.

Zacznij teraz